Bardzo się cieszymy, że mogliśmy dołączyć do tej Pielgrzymki. Jesteśmy z Parafii pw. św. Franciszka z Asyżu ze Szczecina-Płoni, w której ksiądz Ignacy był bardzo króciutko, bo tylko dwa lata. Cieszymy się, że drogi naszej ziemskiej pielgrzymki się spotkały.

Wyruszyliśmy przez Resko, Skrzatusz do Górki Klasztornej gdzie znajduje się najstarsze Sanktuarium w Polsce. Tam to Matka Boża z Dzieciątkiem na ręku w roku 1079 ukazała się pasterzowi. W tym Sanktuarium czcimy Cudowny Obraz Matki Bożej Góreckiej. W miejscu tym znajduje się również studzienka, w której woda z chwilą ukazania się Maryi nabrała cudownych własności. 13.05.1917r. w Fatimie Matka Boża ukazała się dzieciom. Rocznicę tą uczciliśmy poprzez uczestnictwo w procesji do Kaplicy Matki Bożej Fatimskiej mieszczącej się na terenie tego Sanktuarium. Bardzo się ucieszyliśmy, że mogliśmy wziąć udział w tej procesji, gdyż co miesiąc każdego 13-go, od maja-października jesteśmy na Uroczystościach w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na os. Słonecznym w Szczecinie. Znajduje się tam pierwsza koronowana w Polsce przez papieża św. Jana Pawła II figura Matki Bożej Fatimskiej. Górka Klasztorna to też miejsce, w którym co roku uczestniczymy w Misterium Męki Pańskiej. 

Włocławek. Tama na Wiśle i męczeńska śmierć bł. ks. Jerzego Popiełuszko. Trudno sobie wyobrazić ile musi być w człowieku zła, aby dokonać tak ohydnego czynu. Ksiądz Jerzy w trudnych dla Polski czasach mówił, że człowiek będzie wolny, tylko wtedy gdy stanie w prawdzie i miłości. Uczył, że należy zło dobrem zwyciężać. Pamiętajmy również w naszych modlitwach o innych kapłanach zamordowanych w wolnej Polsce . 

Płock. Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Jest to miejsce, w którym po raz pierwszy Jezus ukazał się Siostrze Faustynie. Wtedy to otrzymała od Niego polecenie namalowania obrazu z podpisem JEZU UFAM TOBIE. Usłyszała również od Jezusa, aby ustanowiono Święto Bożego Miłosierdzia. 

Broniszewice. Miejsce nam znane i podziwiane. Opieka nad chorymi chłopcami sprawowana przez siostry i osoby świeckie. Można to określić jednym słowem – MIŁOŚĆ. 

Przecudowny Toruń. O tym miejscu można by było dużo pisać. Bogu dziękujemy za ojca Tadeusza Rydzyka i jego dzieła tj. Radio Maryja i Telewizja Trwam. Wielu ludzi chorych, samotnych i nie tylko może łączyć się w modlitwie. Jakie to piękne…

Kalisz i św. Józef. Obraz na którym przedstawiona jest Święta Rodzina. To tu św. Józef jako wzór ojca prowadzi Jezusa za rękę. Aż ciepło robi się w sercu… 

No i mój ukochany Licheń. W tym miejscu, w ciszy można usłyszeć Boga mówiącego do Nas. Tutaj trzeba by zatrzymać się na dłużej.

Pielgrzymka ta była wspaniale przygotowana:

Ø  przecudowne Msze św., 

Ø  śpiew i modlitwa w czasie podróży i nie tylko, 

Ø  wspólne biesiadowanie przy herbacie i wspaniałych domowych wypiekach, 

Ø  no i niesamowity przejazd „autostradą”, 

Chwalimy Pana za ten czas, który dał nam wspólnie przeżyć.

Janina i Stanisław 

 

Pielgrzymka to piękny czas, radość przebywania ze sobą, śpiew, modlitwa i obecność w świętych miejscach. Właśnie tak rozpoczęliśmy naszą pielgrzymkę w poniedziałek 13.05.2019 roku. Muszę wspomnieć, że mężem Jackiem nie należymy do tej parafii. Jesteśmy ze Szczecina z parafii pw. św. Antoniego z Padwy, z dzielnicy Warszewo.

Księdza Ignacego znam od 30 lat (to już jak rodzina). 27 lat temu błogosławił nasze małżeństwo. Jego optymizm, pozytywna energia i całkowite zaufanie Bogu ze słynnym powiedzeniem „choćby dziś” udziela się chyba każdemu, kto przebywa w Jego towarzystwie. Dlatego jak tylko przeczytałam na stronie parafii pw. św. Stanisława i św. Bonifacego BM program pielgrzymki, pomimo, że niektóre miejsca są mi znane nie zastanawiałam się długo i z Jackiem postanowiliśmy – JEDZIEMY!

Pierwsze Sanktuarium NMP w Resku to Matka Boża Pocieszenia to tutaj wpatrując się w Jej cudowne oblicze mogliśmy powierzyć wszystkie swoje troski. 

Kolejne miejsce na naszym pielgrzymim szlaku to Skrzatusz Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. Wśród zieleni i pięknie zagospodarowanego terenu wznosi się odnowiony kościół a w nim przepiękna Pieta Matki Bożej wraz z Jezusem. Wystarczy spojrzeć by poczuć, z jaką matczyną miłością Maryja przytula i pociesza każdego z nas. To tutaj przy dźwiękach gitary mogliśmy wspólnie wyśpiewać naszą radość, a następnie udać się do przytulnej kawiarenki na kawę i szarlotkę domowej roboty.

Następnie ruszyliśmy w kierunku Górki Klasztornej gdzie 13-go każdego miesiąca w rocznicę Objawień Fatimskich odbywa się uroczysta msza św. z procesją. Wieczorem zasiedliśmy do wspólnego stołu, przy którym rozbrzmiewały biesiadne pieśni.

W drugim dniu udaliśmy się do Bydgoszczy odwiedzając Sanktuarium Matki Bożej Pięknej Miłości. W tej niedużej katedrze pięknie przeżyliśmy mszę św. Chociaż pogoda nie zachęcała do spaceru (zimny wiatr) nasza grupa pełna radości i entuzjazmu przemierzała zatłoczone uliczki dzielnie zmierzając do naszego autokaru.

Toruń, kolejny punkt w programie, to oczywiście przepiękna starówka i pierniki, które każdy z nas koniecznie musiał zakupić.

Miejscem, które napawa zadumą jest Włocławska Tama, z której zrzucono do Wisły ciało ks. Jerzego Popiełuszki, i tam go wyłowiono. Upamiętniono to miejsce tablicą, a opodal postawiono krzyż. Wszyscy doskonale wiemy, jaką męczeńską śmiercią zginął.

Każde z odwiedzanych przez nas miejsc ma swoją charyzmę dużo by trzeba pisać żeby wszystko wyrazić.

Zatrzymam się jeszcze na odwiedzanym przez nas DOMU w Broniszewicach. To niesamowite, poruszające do głębi człowieka miejsce. Miłość, z jaką siostry Dominikanki pochylają się nad TYMI CHŁOPCAMI sprawia, że człowiek pokornieje i doświadcza swojej małości. To my jesteśmy bardziej chorzy niż CI CHŁOPCY – TO ONI tak naprawdę uczą nas ludzi zdrowych Prawdziwej MIŁOŚCI.

Marzena i Jacek

 

W czasie naszej pielgrzymki nawiedziliśmy pięć Sanktuariów Maryjnych: 

w Resku Matki Bożej Pocieszenia, zwanej także Jagodną, 

w Skrzatuszu Matki Bożej Bolesnej, nazywaną Matką Zranionej Miłości i Naszej Nadziei, 

w Górce Klasztornej Matki Bożej Niepokalanie Poczętej, 

w Suserzu Matki Bożej, Uzdrowienia Chorych, 

w Licheniu Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski.

Postaram się przybliżyć dwa miejsca, które w jakiś majestatyczny sposób dotknęły mnie duchowo, stały się bliskie mojemu sercu i chciałabym kiedyś tam wrócić.

W roku 1079 pasący bydło pasterz zobaczył nagle na jednym z olbrzymich dębów Najświętszą Maryję Pannę z Dzieciątkiem na ręku, otoczoną wielką jasnością. Upadł więc na kolana a wraz z nim poklękało bydło. Po chwili pobiegł do pobliskiej miejscowości i sprowadził mieszkańców, którzy zobaczyli Maryję z Dzieciątkiem i klęczące bydło. Po zniknięciu Maryi wszyscy kalecy i chorzy wrócili do domu zdrowi, a woda w pobliskiej studni nabrała mocy uzdrowieńczej. Od tej pory ludzie pielgrzymowali do tego miejsca i działy się tam cuda. Pierwszy cudowny obraz Matki Bożej Góreckiej, namalowany na desce według opisu pasterza, wisiał na drzewie i tam modlili się pielgrzymi. Drewniany kościół wybudowano w 1111 r. i w nim go umieszczono. Później miejsce to przechodziło różne koleje losu, zarządzali nim zakonnicy, protestanci, którzy spalili kościół aby zniszczyć kult Matki Bożej. Jednak to się nie udało, powstał tu klasztor i murowany kościół, który po pożarach i zniszczeniach był odbudowany, remontowany i trwa do dzisiaj. Od 1923 r. opiekują się nim Misjonarze Świętej Rodziny. W czasie okupacji Górka była zamieniona na obóz koncentracyjny dla Misjonarzy i duchowieństwa, którzy zostali wywiezieni i zamordowani. Później na obóz zagłady dla Polaków i Żydów, których rozstrzelano i pochowano w klasztornym ogrodzie. Od 1943 r. do końca wojny był obóz szkoleniowy dla hitlerowskich hufców pracy. Po wojnie splądrowany i zniszczony kościół posprzątano, wróciły ukryte w Bydgoszczy pamiątki sakralne i Cudowny Obraz Matki Bożej Góreckiej i od czerwca 1945 r. była sprawowana Eucharystia. Jednak cudowny obraz był tak bardzo zniszczony, że nie nadawał się do renowacji. Profesor Hoppen namalował nowy obraz (poświęcony w 1954 roku), który wisi do dzisiaj i urzeka pięknością. Cudowny obraz 6.VI.1965 r. był koronowany przez kardynała Stefana Wyszyńskiego. Górka Klasztorna jest najstarszym Sanktuarium w Polsce.

Drugim miejscem jest Suserz, mała miejscowość na południe od Płocka, która słynie z cudownego obrazu Matki Bożej Suserskiej. Obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus namalowany jest na desce temperą, przykryty srebrną sukienką, dwaj aniołowie podtrzymują koronę na głowie Maryi, Jezus trzyma w lewej ręce niebieska kulę. Obraz pochodzi prawdopodobnie z połowy XVI wieku i zasłaniany jest obrazem z XIX w. przedstawiającym św. Rocha Podczas reformacji właściciel wsi przeszedł na protestantyzm i kazał zniszczyć, spalić wszystkie szaty liturgiczne, ozdoby i księgi. Według przekazu ocalał tylko cudowny obraz. Jeden z obecnych szydził i popychał nogą obraz do ognia i nagle sam wpadł twarzą w ogień. Silnie poparzonego zaniesiono do domu, gdzie przez siedem lat leżał na brzuchu cierpiąc. Później zawieziono go do Częstochowy, gdzie częściowo odzyskał zdrowie. W 1595 roku kościół odebrano protestantom, a wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem zasłynął z wieloma łaskami. W 1660 roku drewniany kościół spłonął, prawdopodobnie od uderzenia pioruna, jednak obraz ocalał i był relikwią w kolejno budowanych kościołach. W 1810 roku właściciel wsi Jerzy Skarżyński buduje obecny kościół, w którym nad drewnianym tabernakulum umieszczony jest wizerunek Matki Bożej Suserskiej słynący łaskami. W drugiej połowie XIX wieku ziemię gostynińską i żychlińską ogarnęła epidemia cholery, wymierały całe rodziny. W 1852 roku mieszkańcy pieszo udali się do oddalonego o 10 km. Suserza. Złożyli ślubowanie przed cudownym obrazem, że jeżeli Matka Najświętsza wyprosi u Boga ustanie zarazy, to przez sto lat będą pielgrzymować przed jej wizerunek i dziękować za ocalenie. Po powrocie pielgrzymów epidemia wygasła. Jako wotum na cmentarzu cholerycznym postawili krzyż. Od tej pory co roku 15 sierpnia idzie piesza pielgrzymka do Matki Bożej Suserskiej. Nawet podczas okupacji, gdy kościół był zamieniony na magazyn, małe grupki pielgrzymów szły pod zamknięte drzwi, modlili się i płakali, zostawiając kwiaty polne. Po stu latach w 1952 r. pielgrzymi z Żychlina i okolic ponowili ślubowanie. I tak pielgrzymują do dzisiaj. 15 sierpnia 2014 r. odbyła się koronacja koronami papieskimi słynącego z wielu cudów obrazu Matki Bożej Uzdrowienia Chorych.

Ela

 

Jednym z przystanków naszej pielgrzymiej wędrówki był klasztor w Mogilnie, pięknie położony nad jeziorem na niewielkim wzgórzu przez osiem stuleci zamieszkiwany przez benedyktynów – ludzi modlitwy i pracy, obecnie jest domem zakonnym braci mniejszych kapucynów Prowincji Warszawskiej. 

O. Krzysztof Lewandowski – gwardian klasztoru i proboszcz parafii mimo licznych zajęć (trwa remont) znalazł czas aby nas oprowadzić i przybliżyć historię tego szczególnego miejsca – klasztornego wirydarza z najstarszą w Polsce studnią z XI w. i wielokrotnie przebudowywanego kościoła pw. św. Jana Apostoła. Podczas prac renowacyjnych odsłonięto najbardziej wartościowe historycznie mury romańskie, XIII-wieczną posadzkę w prezbiterium i odnaleziono hebanowy krzyż z herbem państwa z czasów Władysława Jagiełły.

Na szczególną uwagę zasługuje „kościół dolny” z kryptą zachodnią – jako jedną z trzech takich w Europie – jest świadkiem chrześcijańskiego ducha Europy. Kolumna zwana „opat” znajdująca się w jej centrum, dźwiga na sobie wieki historii. Kamienny ołtarz w krypcie wschodniej świadczy o odprawianych tu nabożeństwach przez 800 lat.

W mogileńskich kryptach czuje się klimat tysiącletniej historii, zwłaszcza kiedy słychać śpiew jednego z Braci, który na czas naszego zwiedzania zrobił sobie przerwę w spisywaniu historii gęsim piórem – jak przed wiekami.

Chrońmy dla następnych pokoleń te unikalne miejsca i wspierajmy ludzi – pasjonatów, którzy o nie dbają by nie pozostał po nas jedynie plastik.

Z.L

 

    Trasa ostatniej pielgrzymki (13 - 17 maja) była bardzo ambitna. Wśród wielu miejsc i wydarzeń najbardziej zabiło mi serce w ŻYWYM SANKTUARIUM w Domu Pomocy w Broniszewicach. Cały czas podczas pielgrzymowania towarzyszyła nam Boża radość i przepełniała Boża miłość. Jednak w tym miejscu, patrząc na te święte Dominikanki, widziałam anioły uwijające się z miłością wśród niepełnosprawnych chłopców (niektórzy cały czas leżący). Znamy te Siostry ponieważ bywały w Świnoujściu w naszym kościele, opowiadały o Domu, który stworzyły, o Chłopcach, oglądaliśmy film, … Jednak to nie to samo co tam być i zobaczyć z jakim zaangażowaniem i miłością zajmują się chłopcami i o nich i ich postępach opowiadają. One zajmują się tymi, których nikt nie chce. Poruszyły niebo i ziemię aby stworzyć im DOM. To miejsce, to dowód na istnienie ANIOŁÓW na ziemi.

Krysia

© 2014 Rzymskokatolicka parafia p.w. Śś. Stanisława i Bonifacego B.M.