Pierwszy tydzień czerwca w tym roku obfitował w naszej parafii w ważne wydarzenia. Pierwszego - jak co roku świętowaliśmy urodziny Księdza Proboszcza i Dzień Dziecka. Czwartego – przypadała Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Szliśmy więc ulicami naszej parafii wpatrzeniu w Pana Jezusa w procesji eucharystycznej do czterech ołtarzy. Wstrzymany ruch, przystrojone domy, baldachim, kadzidło, mała dziewczynka sypiąca kwiaty i ON ukryty w Białej Hostii pośrodku mieniącej się w słońcu Monstrancji. Żywy Bóg, który nas błogosławił.

Dzień później – piątego czerwca przeżywaliśmy uroczystość odpustową św. Bonifacego biskupa i męczennika – drugiego z naszych patronów. Mszy świętej przewodniczył i kazanie wygłosił ksiądz arcybiskup Andrzej Dzięga. Koncelebrowało ją obok arcybiskupa 10 księży rzymskokatolickich i ksiądz greckokatolicki. Dodatkowo ksiądz kustosz naszego świnoujskiego Sanktuarium posługiwał w spowiednicy.

Uroczystości rozpoczęły się nabożeństwem czerwcowym i do św. Bonifacego. Następnie w procesji dookoła kościoła, którą rozpoczynał szpaler 11 księży koncelebransów, ksiądz arcybiskup Andrzej Dzięga, pod osłoną baldachimu, unosił ponad głowami Najświętszy Sakrament, za którym kroczył tłum wiernych: parafian i gości.

Msza święta miała wyjątkowo podniosły charakter. Piękne brzmienie organów dzięki panu Arkowi. Czytania mszalne, śpiew psalmu i procesja z darami – przygotowane przez parafian. Kadzidło tlące się w rękach Pana Tadeusza. Ewangelia odczytana przez księdza Dominika Żyłę.

Duże wrażenie robił widok 12 kapłanów w czerwonych ornatach modlących się przy naszym ołtarzu. Arcybiskup Senior z pastorałem w ręku, amarantową piuską i mitrą na głowie, któremu asystował ksiądz kanonik Piotr Superlak, Dziekan Dekanatu Świnoujście – to również niecodzienny widok. A do tego wystawione na ołtarzu relikwie głównego bohatera tego dnia – św. Bonifacego. To jego postać stanowiła tło do kazania księdza Arcybiskupa, kazania nagrodzonego brawami wiernych.

Ksiądz Arcybiskup uświadomił nam, że to już prawie 2 tysiące lat temu Pan Jezus powiedział: Idźcie i głoście światu Ewangelię. Dziś przygotowujemy się do wielkiego jubileuszu 2000-lecia Chrześcijaństwa. Obchodziliśmy 2000-lecie wcielenia, narodzin Syna Bożego. A przed nami jest 2000-lecie Jezusowej męki, śmierci i zmartwychwstania, zstąpienia, zesłania i przyjęcia przez Kościół Ducha Świętego, a także 2000-lecia Eucharystii i kapłaństwa. A to wszystko jest wpisane w codzienną posługę ludzi kościoła.

Ksiądz Arcybiskup nawiązał do Uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej i do następujących po niej dni, którym towarzyszą procesje eucharystyczne. Podkreślił, że cały czerwiec poświęcony jest szczególnemu uczczeniu Najświętszego Serca Pana Jezusa – Serca, które jeszcze na krzyżu, już po śmierci zostało rozdarte włócznią pogańskiego żołnierza. Serca, z którego wypłynęła krew i woda. Popłynęła na Golgotę, na ziemię i ludzi zgromadzonych pod krzyżem i płynie z ołtarzy świata każdego dnia. Czerwiec jest niezwykły, bo rozbrzmiewa wszędzie śpiew litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Kaznodzieja wspomniał także o nowennie 9-ciu pierwszych piątków miesiąca i o obietnicy Serca Jezusowego, za ich odprawienie. A są to są obietnice prawdziwe, bo gdy Bóg wypowie słowa obietnicy to nigdy od niej nie odstąpi. Jeśli człowiek spełnia warunki przez Boga postawione otrzymuje obfitość łaski.

Eucharystia przenika się z Sercem Jezusowym i stanowi tajemnicę miłości Boga i zachwytu nad stworzonym światem. Bo wszystko co stworzył było dobre. Z największym zachwytem patrzył na człowieka – koronę stworzenia, człowieka, którego uczynił na swój obraz i na swoje podobieństwo. Powierzył mu prawo miłości. Na pytanie które przykazanie w prawie jest najważniejsze jest jedna odpowiedź: Będziesz miłował Pana Boga swego, całym sercem, całym życiem, ze wszystkich sił, a bliźniego swego jak siebie samego.

Ksiądz Arcybiskup przyznał, że ile razy powraca do tych słów modli się za Naród Żydowski, który po wielu pokoleniach rozproszenia chce być narodem wybranym i że to od ich serc zależy jak Bóg ich traktuje. To od ich odpowiedzi na Boże słowo zależy czy są narodem wybranym, czy czynią wolę Boga. Modli się, żeby odważyli się zacząć kochać wszystkich ludzi jak siostry i braci. Żeby odważyli się usłyszeć najgłębszą istotę Bożego prawa, Bożej myśli, Bożej drogi.

Apostołowie poszli ze słowem miłości. Budziło to drwinę, złość i agresję, brano ich za ludzi słabych, bo nie chcieli walczyć. Byli prześladowani. Ale ile razy byli prześladowani powtarzali: trzeba nam Boga słuchać bardziej niż ludzi. Cieszyli się, że mogą cierpieć dla imienia Chrystusowego. Św. Paweł napisał, że korzystniej dla Niego byłoby umrzeć, ale musi jeszcze żyć dla dobra innych ludzi. Zdawał sobie sprawę ile serc, ludzi, rodzin, domów czeka. Dlatego szedł, a za nim poszli następni, w następnych pokoleniach. Jednym z nich był św. Bonifacy – jeden z tych odważanych, którzy nie bali się Go kochać.                                        cdn.

Magda

nasz adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

© 2014 Rzymskokatolicka parafia p.w. Śś. Stanisława i Bonifacego B.M.