Na wstępie pozdrawiam pielgrzymów i parafian, dziękuję, że mnie przyjęliście z życzliwością i miłością do swojego grona, gdyż jestem z parafii pw. NMP Gwiazdy Morza. Dziękuję Bogu za ks. Ignaca – nie mogę się nadziwić jaki to wspaniały ksiądz, dlatego, że ma taki bliski kontakt z parafianami.

Co do wrażeń z pielgrzymki; dołączam się całym sercem do tych, którzy pisali tak pięknie w poprzednich gazetkach.

Najbardziej przeżyłam procesję z modlitwą i przejście przez Drzwi Święte w Roku Jubileuszowym. Wzruszona byłam do łez gdy odwiedziliśmy Muzeum Męczenników XX i XXI wieku, które powstało z inicjatywy Jana Pawła II. Następnie kolejka w upale i pochylenie się nad grobem Papieża Franciszka. Zresztą wszystkie bazyliki, kościoły, sanktuaria to piękne dzieła rąk ludzkich na chwałę Boga.

Na końcu Żagań, już w Polsce. Niewielka miejscowość, a jaką mają perłę – wielki klasztor poaugustiański. Pierwsi zakonnicy przybyli tu już w roku 1216. W kompleksie piękny kościół pw. Wniebowzięcia NMP w stylu gotyckim.

W kościele stalle z 1695 r., sarkofag księcia głogowsko-żagańskiego Henryka VI oraz zabytkowy ołtarz Trójcy Świętej. W podziemiach piwnica w ramach tzw. Traktu Winnego (kupiliśmy miód i wino). Na poddaszu piękna biblioteka, a w niej unikatowe woluminy, fragment Biblii z VIII w., 2 globusy z wieku XVI… Jest wyjątkowa ze względu na akustykę (szeptucha) i naturalną klimatyzację. Nie wymaga nowych technologii.

Ciekawostką jest zainstalowany w 1770 r. pierwszy na Śląsku piorunochron.

Opactwo w Żaganiu należy do tej samej klasy zabytków co Wawel, Wieliczka czy zamek w Łańcucie.

z poważaniem

Zdzisława Stankiewicz

Pielgrzymka – Bagnoregio

W czwartym dniu pielgrzymki wjechaliśmy na teren Włoch i w drodze do Rzymu skierowaliśmy się w okolice Orvietto do miejscowości Bagnoregio.

Civita di Bagnoregio, tak brzmi włoska nazwa tego miejsca, to średniowieczne miasto, które ulega powolnemu niszczeniu. Miasto które umiera, „la citta che muore” tak nazywają je Włosi. Dzieje się to ze względu na ruchy tektoniczne skorupy ziemskiej, miasto położone na płaskowyżu, ulegało powolnemu niszczeniu, do dnia dzisiejszego pozostały jego resztki. Do miasta prowadzi mostek-kładka długości 300 m, dla pieszych i rowerów. Samochód wjechać nie może, trzeba go pozostawić na parkingu. My pozostawiliśmy autobus w pobliskim mieście i dojechaliśmy do kładki busem. By wejść do miasta musieliśmy wykupić bilety wstępu, a następnie w upale ruszyć mostkiem w kierunku Porta di Santa Maria, bramy wejściowej do miasta, jedynej drogi by się tam dostać. Dziś Bagnoregio zamieszkuje 11 osób, ale np. 100 lat temu było ich ok. 600.

W mieście znajduje się kilka średniowiecznych domów, jest kościół, są punkty gastronomiczne, pamiątkowe, noclegowe dla tłumnie przybywających tu turystów. Oblicza się, że przybywa tu ich ok. milion rocznie. Z góry na której znajduje się miejscowość rozciąga się piękny widok na okolicę. Jako ciekawostkę trzeba dodać, że w miejscowości tej urodził się święty Bonawentura. Dobrze zachowany, pochodzący z VII w., a przebudowany w XVI w., kościół San Donato znajduje się przy Piazza San Donato, głównym placu miasta.

Miasteczko zwiedzaliśmy indywidualnie, teren jest niewielki, tak, że w godzinę można było wszystko obejść, łącznie z krótką modlitwą w świątyni i szybkim espresso.

Waldek

nasz adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

© 2014 Rzymskokatolicka parafia p.w. Śś. Stanisława i Bonifacego B.M.