W czwartym dniu pielgrzymki 30.04.2026 r., byliśmy Starogardzie Gdańskim, w którym 23.10.1947 r., urodził się Kazimierz Deyna. Wówczas Starogard (od 1950 r. Gdański) był miastem uprzemysłowionym (fabryki: leków, obuwia, mebli, alkoholu). Przy tych zakładach pracy zorganizowane były kluby sportowe. Jednym z nich był, objętym patronatem zakładów obuwniczych, Włókniarz. To w nim od 1960 r. grał młody Kazimierz Deyna.

Ojciec Deyny pracował w mleczarni, natomiast mama zajmował się wychowaniem licznego potomstwa (dziesięcioro dzieci). Jako młody chłopak Deyna trafił na dobrego trenera, Henryka Piotrowskiego, który pokierował jego piłkarskim życiem. Najpierw jako trampkarz w wieku 14 lat trafił do zespołu juniorów, a potem do drużyny seniorów Włókniarza, w którym grał do roku 1966. W 1965 r. o Deynę zaczęły starać kluby piłkarskie Gdańska i Gdyni, ostatecznie jednak wszystkich przebił ŁKS, załatwiając transfer Deyny do siebie. Rozegrał tam jeden mecz 8.10.1966 r., z Górnikiem Zabrze (0:0) i został powołany do wojska, do Centralnego Wojskowego Klubu Sportowego Legia Warszawa. 20.11.1966 r. zagrał pierwszy mecz w Legii z Ruchem Chorzów (0:0), początkowo jest żołnierzem wojsk lądowych z 2-letnim okresem służby, ale następnie zostaje przeniesiony do Marynarki Wojennej, gdzie służba trwa 3 lata. Po jej zakończeniu powinien powrócić do ŁKS-u, lecz decyduje się zostać żołnierzem zawodowym i pozostać w Legii na stałe (kluby dogadują się w tej sprawie). W roku 1968 debiutuje w reprezentacji Polski, prowadzonej przez trenera Ryszarda Koncewicza w meczu rozgrywanym w Chorzowie z reprezentacją Turcji (8:0).

Po trenerze Koncewiczu reprezentację, od grudnia 1970 r. przejmuje Kazimierz Górski, który tworzy w oparciu o ówczesnych zawodników polskiej ligi, najlepszą reprezentację w historii polskiej piłki nożnej. Jednym z jej najlepszych piłkarzy zostaje, grający w środku pola, rozdający piłki innym zawodnikom, Kazimierz Deyna.

Reprezentacja ta, w 1972 r. zdobywa mistrzostwo olimpijskie, pokonując w finałowym meczu rozgrywanym 10.09.1972 r. w Monachium, reprezentację Węgier (2:1). Obie bramki zdobywa Deyna, zostaje też królem strzelców olimpijskiego turnieju (9 bramek).

W następnym roku reprezentacja awansuje do Mundialu w RFN, pokonując w eliminacjach Walię i Anglię. Wówczas rozegrała ona pamiętny mecz na Wembley, w dniu 17.10.1973 r., remisując z Anglią (1:1) i otwierając wielkie 10 lat polskiej piłki nożnej.

W roku 1974 reprezentacja rozegrała rewelacyjnie turniej piłkarski na Mundialu w RFN, zajmując 3 miejsce, wygrała 6 meczy, przegrała jeden z RFN (0:1). Na Mundialu tym reprezentacja rozegrała świetny mecz z Włochami, wygrany (2:1), w którym Deyna strzela piękną bramkę, ale pęka mu przy tym strzale piłkarski but. Dowiedzieli się o tym przedstawiciele firmy Adidas i zaproponowali Deynie swoje buty, a on wówczas miał powiedzieć: „a z co z kolegami?” Ostatecznie Adidas dostarczył furgonetkę firmowych butów dla piłkarzy i działaczy.

Drugie ważne wydarzenie to mecz Polska-Holandia, rozegrany w dniu 10.09.1975 r., w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy. Moim zdaniem był to najlepszy mecz reprezentacji Polski w zeszłym stuleciu. Pokonaliśmy wówczas Holandię Cruijfa, Neeskensa, Kerkhofa (4:1). Ciekawostką tego meczu jest, że zagraniczna firma przygotowująca stroje Polaków, pomyłkowo umieściła na koszulkach reprezentantów czerwone orły i to w nich rozegraliśmy wspaniały mecz.

Trzecie wydarzenie to mecz eliminacyjny do Mundialu w Argentynie, który rozegrany został w Chorzowie z Portugalią 29.10.1977 r., gdzie Deyna strzelił piękną bramkę z rzutu rożnego (1:1). Kibice najpierw się cieszyli, ale gdy zorientowali się, że to Deyna, kapitan znienawidzonej Legii, wygwizdali go.

Ostatnie wydarzenie to Mundial 1978 r., mecz Argentyna-Polska, w dniu 14.06.1978 r., gdy przy stanie (1:0) dla Argentyny, Lato strzela do pustej bramki, a z linii bramkowej piłkę ręką wybija Kempes. Sędzia dyktuje rzut karny, wykonuje go Deyna, który nie chybia w takich sytuacjach, ale tym razem jest inaczej. Strzał jest ze zwodem, ale słaby w środek bramki, bramkarz Ubaldo Fillol czeka, nie rusza się i bez większego problemu łapie piłkę (mecz przegrywamy 2:0).

Deyna zagrał jeszcze w dwóch ostatnich meczach na tym Mundialu i zakończył reprezentacyjną karierę. Nadal gra w Legii, ale otrzymuje zgodę na grę za granicą, z czego korzysta. Przeszedł z Legii do Manchesteru City, w którym zagrał niecałe trzy sezony, bez większych sukcesów (1978-1981). W 1981 r. zmuszony został do wyjazdu z Wielkiej Brytanii, po wypadku samochodowym, w którym stwierdzono w jego krwi alkohol. Wyjechał do USA, gdzie zaczął grać w klubie San Diego Soccer, do roku 1984 na trawie, a potem do 1987 r., w hali. Za granicą przebywał z żoną i synem, niestety zaczął dużo pić, został też oszukany przez swojego menedżera Teda Miodońskiego, co spowodowało kłopoty finansowe.

U schyłku życia trenował w USA młodzież, zagrał też w reprezentacji Orłów Górskiego. W dniu 27.07.1989 r., Polacy podczas Europejskiego Turnieju Weteranów rozgrywanego w Danii, pokonali reprezentację Włoch (3:1), Deyna strzelił wówczas ostatnią w swoim życiu bramkę.

Zginął tragicznie 1.09.1989 r., w wypadku samochodowym. Będąc pod wpływem alkoholu, zasnął za kierownicą i wjechał w stojącą na autostradzie ciężarówkę. Zginął na miejscu. Pochowany został na cmentarzu w San Diego, żaden przedstawiciel polskiej piłki nożnej nie pojawił się na pogrzebie. W czerwcu 2012 r., prochy jego zostały sprowadzone do Polski i złożone na wojskowych powązkach (żona, która ułożyła sobie życie na emigracji miała powiedzieć „niech wraca do swoich”). Przy stadionie Legii powstało muzeum klubowe, gdzie eksponowana jest jego piłkarska kariera, natomiast na Stadionie 1000-lecia im. Kazimierza Deyny w Starogardzie Gdańskim, znajduje się figura siedzącego na trybunie Deyny. Pielgrzymi z wielką radością robili sobie z Deyną zdjęcia (dwóch z nich nawet stwierdziło, że się z Deyną zetknęło – Józek i Kazimierz).

Wybitny piłkarz, Kociewiak, żył zaledwie 42 lata, z których te najlepsze piłkarskie lata, oddał Legii (12 lat – 350 meczy) i reprezentacji Polski (10 lat – 103 mecze).

pielgrzym Waldemar

nasz adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

© 2014 Rzymskokatolicka parafia p.w. Śś. Stanisława i Bonifacego B.M.